Krótki film z wczorajszego protestu i blokady ronda w Katowicach.

Krótki film z wczorajszego protestu i blokady ronda w Katowicach.

27 października 2020 Wyłącz przez administrator

W całej Polsce trwały protesty przeciwko okrutnemu prawu. Ludzie demonstrowali swój sprzeciw wobec barbarzyńskiego wyroku kontrolowanego przez PiS Trybunału Konstytucyjnego. Ten ogłosił, że prawo zezwalające na aborcję w sytuacji ciężkiej deformacji płodu, niezgodne jest z Konstytucją.

Nasz czytelnik przesłał link do trzyminutowego filmu, dokumentującego wczorajszy protest w Katowicach. Możecie go zobaczyć klikając w obrazek poniżej.

LINK DO FILMU

LINK DO FILMU

A poniżej – dla tych, którym to umknęło, lub dla tych, którzy chcieliby wyrazić swoje zdanie – przypominamy dwie nasze publikacje o gorącej sobocie i jeszcze bardziej gorącej niedzieli pod katowicką katedrą. Jeśli chcecie zobaczyć bardzo wiele mówiące, wręcz symboliczne zdjęcie, ilustrujące artykuły, wystarczy zajrzeć do zakładki Aktualności.

***
Inne nasze informacje i artykuły: Katowice Dziś.
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW

***

25 października pisaliśmy:

Policja, aborcja i demonstranci. Rozbieżne wersje wydarzeń, które miały miejsce w Katowicach. Na dowód swej wersji policja udostępnia nagranie filmowe.

Wczoraj znowu w stolicy woj. śląskiego gorąco było pod katedrą, a także pod siedzibą PiS, pod którą przeszedł tłum demonstrantów ulicami miasta.

Policja ponownie blokowała dostęp do świątyni. Doszło do incydentów.

Najpoważniejszym z nich było bezprawne zatrzymanie posła lewicy. Parlamentarzyści chronieni są immunitetem.

Mimo to policja skuła Macieja Kopca. Siłą wsadzono go do radiowozu.

Uczyniono to, mimo że mówił, iż jest posłem. I mimo iż inni posłowie, widzący to zajście, informowali o tym.

Sam poseł i policja prezentują odmienne wersje tego incydentu. Na końcu je przedstawimy.

Uczestnik wczorajszej demonstracji, organizator wiosennych protestów związanych ze stanem epidemii Marek Jarocki podkreśla wielką różnicę w postawie śląskiej policji i policji w Warszawie.

Tam ciągle dochodzi różnych incydentów, użycia gazu i przemocy wobec demonstrujących. W Katowicach poza incydentem z posłem (co wymaga wyjaśnienia) i zatrzymaniem osoby, która kopnęła w policyjną tarczę (zdaniem Jarockiego chodzi o inną osobę niż poseł), żadnych innych tego rodzaju zajść nie było.

Policja zapewniła bezpieczne przejście demonstrującym ludziom ulicami miasta. Nie było masowych zatrzymań i legitymowania. I to pomimo że świeżo wprowadzone obostrzenia zezwalają na zgromadzenia liczące nie więcej niż pięć osób.

Nie zmienia to faktu, że sprawa zatrzymania posła powinna być wyjaśniona. To zdarzenie jest bardzo niepokojące.

Wersja policji:

„Policjanci podczas protestu w Katowicach interweniowali wobec Posła Macieja Kopca, który zaatakował mundurowych, kopał w tarcze i odmówił podania swoich danych.

Mężczyzna dopiero w radiowozie, w trakcie doprowadzenia do KMP, wylegitymował się i oświadczył że jest posłem, po potwierdzeniu jego danych policjanci zakończyli wobec niego czynności.

W trakcie manifestacji zatrzymano innego mężczyznę, który naruszył nietykalność cielesną policjantów art.222 kk”.

Wersja posła Kopca:

„Reżimowa policja właśnie ośmiesza się, perfidnie kłamiąc i próbując się wyłgać ze złamania prawa. Na proteście byłem, by chronić pokojowo spacerujących ludzi.
Działałem zgodnie z uprawnieniami mandatu poselskiego – gdy zauważyłem, że policja (ok. 15 uzbrojonych funkcjonariuszy z tarczami wokół jednego chłopaka), podejmuje czynności, chciałem podejść i zapytać o powód podjęcia tych czynności.

Policjanci odepchnęli mnie, po czym (wraz z Łukaszem Kohutem) ponowiliśmy próbę interwencji. Zostałem odepchnięty tarczą, policjant w cywilu złapał mnie za barki, od tylu, próbowałem się mu wyrwać i podjąć interwencję, cały czas mówiąc „jestem posłem”, co potwierdzali także pracownicy mojego biura.

Po tej próbie 6 funkcjonariuszy położyło mnie na asfalcie, zostałem skuty. W momencie w którym wynoszono mnie do radiowozu, to, że jestem posłem potwierdzili europoseł Łukasz Kohut, wicemarszałkini Senatu Gabriela Morawska-Stanecka i posłanka Monika Rosa.

Gdy znalazłem się w radiowozie, powtórzyłem, że jestem parlamentarzystą, w odpowiedzi usłyszałem „chuj nie poseł”. Marszałkini Morawska-Stanecka nie uzyskała informacji, dokąd mnie wywożą.

Wypuszczono mnie na zamkniętym parkingu komendy wojewódzkiej, policjanci odmówili wylegitymowania się.

Po kilku kilometrach „policjanci” zorientowawszy się, co robią, zdecydowali się, jak tchórze, wypuścić mnie tak, by nikt nie widział. Do komendanta wojewódzkiego „policjanci” skierowali kłamliwy raport, jakobym kopał w tarczę i zachowywał się agresywnie.

Niczego takiego nie było! Próbowałem wykonywać obowiązki poselskie!

Policja kłamie, ordynarnie i obrzydliwie, próbując się wybielić. To się właśnie dzieje na Twitterze.

Gdyby moje zatrzymanie miało podstawy prawne byłbym teraz zatrzymany!

Dziękuje Panu Adwokatowi Konradowi Kunikowi z Katowic za to, że biegł za radiowozem żeby udzielić mi wsparcia!

Jutro widzimy się na proteście przeciwko barbarzyńskiemu prawu, kolanem w pseudotrybunałach przepychanych przez Kaczyńskiego. Nie złamiecie nas. Nigdy”.

Udostępnione przez policję nagranie filmowe niewiele wyjaśnia. Policja zamieściła je na Twitterze.

Widać tam zamieszanie i podbiegającego człowieka. Być może to Maciej Kopiec.

Ale czy kogokolwiek atakował i kto z kim pierwszy zaczął się szarpać – trudno powiedzieć: link do nagrania w tekście (zakładka aktualności, początek: „Policja, aborcja i demonstranci”.

***

26 października pisaliśmy:

Niektórym ten zakaz się podoba. Manifestowali pod ochroną policji.

W Katowicach ponownie odbyła się wczoraj demonstracja przeciwko okrutnemu wyrokowi kontrolowanego przez PiS Trybunału Konstytucyjnego. Ten orzekł, że kobiecie nie wolno usunąć ciąży, nawet jeśli płód jest tak zdeformowany, iż nie będzie zdolny do życia.

Tłum oburzonych przeciwko tej decyzji protestował m.in. ponownie pod katowicką katedrą. Ponownie była ona osłaniana przez policję.

Co dziwi, nie wszystkim policja blokowała dostęp do świątyni. Za szpalerem policjantów stanęli działacze Młodzieży Wszechpolskiej.

W czasie, gdy u stóp katedry demonstrujący wznosili okrzyki nawiązujące do nieludzkiego prawa, działacze MW głośno się modlili. Rozwinęli też baner ze zdjęciem zmasakrowanego płodu.

Zaczęła się wymiana okrzyków pomiędzy obiema grupami. Wzywano policję, by demonstrującym przeciw zaostrzeniu zakazu aborcji również pozwoliła rozwinąć banery przed drzwiami katedry.

Łatwo przewidzieć, do czego później doszło. Kilka osób przedarło się przez szpaler policji.

Następnie zaczęła się przepychanka z policją. Wtedy policjanci użyli gazu łzawiącego.

Protest miał miejsce nie tylko pod katedrą. Manifestanci przeszli ulicami Katowic.

Organizator protestów, które odbywały się w Katowicach przeciwko chaosowi przepisów stanu epidemii, Marek Jarocki poprosił nas o zamieszczenie następującej informacji:

„Jeśli zostaniesz zatrzymany i nie stać cię na adwokata, to wyślij zdjęcia lub skan protokołu zatrzymania do Marka Jarockiego. On napiszę Ci ewentualne zażalenie na zatrzymanie i pomoże sporządzić sprzeciw w przypadku sprawy w sądzie”.

Tekst ilustrujemy niesamowitymi zdjęciami, wykonanymi przez Jana Kowalskiego podczas sobotniego protestu. Nam się kojarzą z mroczną, grecką tragedią.

Niestety Polska zmierza nie w stronę starożytnej, oświeconej Grecji, lecz w stronę najciemniejszych wieków średniowiecza.