Cuda, cuda ogłaszają w badaniu wymazów od podejrzanych o zakażenie koronawirusem. Czynią coś, co jest niemożliwe.

Cuda, cuda ogłaszają w badaniu wymazów od podejrzanych o zakażenie koronawirusem. Czynią coś, co jest niemożliwe.

24 października 2020 Wyłącz przez administrator

Poniżej podamy dane. Są one szokujące. W tym ciasnym blaszaku (fot. poniżej), który mieścić ma w sobie laboratorium genetyczne COVID-19, wykonywane są takie ilości badań wymazów na obecność wirusa SARS-CoV-2, że sama ta ilość poddaje w poważną wątpliwość prawdziwość wydawanych przez to laboratorium wyników.

O laboratorium COVID-19 należącym do firmy Vito-Med w Gliwicach pisaliśmy już kilka razy. Zdobyliśmy informacje świadczące o tym, że ten blaszak (rzecz nie do pomyślenia) stał się głównym laboratorium genetycznym badającym wymazy pobrane od mieszkańców woj. śląskiego.

Chodzi o 4,5-milionową społeczność (a być może trafiają tu wymazy również z innych miejsc w kraju – wiemy, że Vito-Med zamierza uruchomić tę samą działalność w Warszawie).

W poprzednich tekstach opisaliśmy fakty, które bulwersują i które powinny spowodować do natychmiastową reakcję władz. Tak się nie dzieje – blaszak działa i wydaje wyniki osób podejrzanych o zakażenie koronawirusem i chorobę COVID-19.

Ta sytuacja powoduje ogromne zagrożenie życia i zdrowia ludzkiego. Może być przecież tak, że osoby, w których wymazie blaszak błędnie stwierdził obecność koronawirusa – zostały w szpitalu położone wśród chorych na COVID-18.

I może być przecież tak, że osoby, u których blaszak nie zauważył obecności koronawirusa, normalnie chodzą do pracy i nieświadomie zarażają bliskich, znajomych i przypadkowo napotkane osoby.

Linki do poprzednich tekstów na dole. A teraz ilości badań, wykonanych przez blaszak dla wybranych jednostek.

To tylko przykłady, gdyż jest ich znacznie więcej. Znacznie większe liczby podajemy w tekstach, do których linki poniżej.

Szpital Murcki w Katowicach (stan na 18.10.2020):
921 próbek. Stwierdzono 73 zawierające SARS-CoV-2, 816 bez.

Sanepid Chorzów (stan od 07.04.20 do 01.09.20):
Na 3010 wymazów do blaszaka trafiły 1754 próbki. W 92 blaszak stwierdził SARS-CoV-2. W pozostałych nie.

Szpital Wielospecjalistyczny w Gliwicach (stan na 05.10.20):
Wszystkie pilne przypadki trafiły do blaszaka. Było ich 8. Stwierdzono 0 SARS-CoV-2.

Szpital Rejonowy w Raciborzu (stan na 30.09.20):
Do blaszaka trafiły 1123 próbki. W 180 stwierdzono koronawirusa. W 741 nie. W aż 202 wynik był nierozstrzygający.

Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej (stan od lipca 2020 do 25.09.2020):
Na 1969 próbek blaszak znalazł SARS-CoV-2 w 12.

Uzdrowisko Goczałkowice-Zdrój:
W dwóch oficjalnych pismach dyrektor Tomasz Kordon odmówił odpowiedzi. W tej sprawie podjęte zostały kroki prawne.

Szpital Megrez w Tychach (stan na koniec września):
Do blaszaka trafiło 3910 wymazów. Vito-Med znalazł koronawirusa w 1280. W 2211 nie. 419 razy wydał wynik nierozstrzygający.

Mysłowickie Centrum Zdrowia (stan na 29.09.20):
161 próbek trafiło do blaszaka (korzystano z usług również innych podmiotów). Blaszak 3 razy stwierdził obecność SARS-CoV-2.

Górnośląskie Centrum Rehabilitacji „Repty” w Tarnowskich Górach (okres pomiędzy 14.08.20 a 28.09.20):
830 wymazów pojechało do blaszaka. Koronawirusy zauważono w 3. W 827 ich nie wykryto.

Jedna z gmin z obszaru nadzorowanego przez sanepid w Bytomiu na wniosek burmistrza (okres od 02.07.20 do 31.08.20):
158 wymazów. W 16 blaszak znalazł SARS-CoV-2. W pozostałych stwierdził brak SARS-CoV-2.

Podkreślmy. W świetle naszych ustaleń wszystkie te wyniki należy uznać za wątpliwe. Dlaczego – więcej na ten temat poniżej.

***

Streszczenie naszych poprzednich publikacji. Linki do nich poniżej:

Z oficjalnej informacji wynika, że blaszak ten przejął zadanie testowania mieszkańców woj. śląskiego od pozostałych laboratoriów genetycznych, wpisanych przez Ministerstwo Zdrowia na listę laboratoriów akredytowanych COVID-19.

Tylko w sierpniu w blaszaku tym wykonano 31 tys. 148 badań próbek na obecność koronawirusa SARS-CoV-2.

To daje ponad 1 tys. zbadanych próbek dziennie. Jak to technicznie możliwe? Żaden z diagnostów laboratoryjnych, z którymi konsultowaliśmy tę kwestię, nie potrafił na to pytanie odpowiedzieć.

Ta liczba oznacza, że pozostałe laboratoria genetyczne COVID-19, działające w woj. śląskim nie bardzo mają co robić. A są one m.in. w: Katowicach, Sosnowcu, Zabrzu, Chorzowie, Bielsku-Białej czy Częstochowie.

Blaszak należy do firmy Vito-Med. Ustawiony został na parkingu (czy też na trawniku przy parkingu) przy ul. Radiowej w Gliwicach.

W niewielkiej odległości od niego są trzy przedszkola i szkoła. W bezpośredniej bliskości – szpital.

A w szpitalu osoby, które (to ostatnio modne określenie) cierpią na „choroby współistniejące”. Często też mają obniżoną odporność na infekcje.

Blaszak jest od kilku miesięcy głównym laboratorium COVID-19 dla 4,5-milionowego woj. śląskiego.

Doświadczeni diagności mówią, że w tych lokalowych warunkach można ich zdaniem prawidłowo przebadać znacząco niższą ilość próbek niż to się dzieje. Tylko w sierpniu Vito-Med wydał 31 148 wyników badania próbek na obecność koronawirusa SARS-CoV-2.

Nasi rozmówcy – diagności laboratoryjni – uważają, że jest to niemożliwe, by przy tej ilości badania te były wykonywane prawidłowo.

O sprawie powiadomione są Ministerstwo Zdrowia, Wojewoda Śląski, Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Katowicach, Narodowy Fundusz Zdrowia.

Z oficjalnej informacji wynika, że blaszak ten przejął zadanie testowania mieszkańców woj. śląskiego od pozostałych laboratoriów genetycznych.

Pozostałe laboratoria genetyczne COVID-19, działające w woj. śląskim nie bardzo mają co robić. A są one m.in. w: Katowicach, Sosnowcu, Zabrzu, Chorzowie, Bielsku-Białej czy Częstochowie.

***

Blaszak jest od kilku miesięcy głównym laboratorium COVID-19 dla 4-5-milionowego woj. śląskiego.

Na dowód mamy oficjalną statystykę. Sporządzoną na polecenie Ministerstwa Zdrowia.

W blaszaku tym testuje się ogromne ilości próbek na obecność SARS-CoV-2.

Są to tak wielkie liczby, że budzą wątpliwość czy badania przeprowadzane są prawidłowo. Rozmawialiśmy z diagnostami laboratoryjnymi, którzy są wręcz przerażeni całą tą sytuacją.

Mówią oni, że w tych lokalowych warunkach można ich zdaniem prawidłowo przebadać znacząco niższą ilość próbek niż to się dzieje. Pod warunkiem, że robią to fachowcy, na właściwym sprzęcie, przy zastosowaniu właściwego reżimu sterylności i spełnieniu innych, bardzo skomplikowanych, wymogów technicznych, organizacyjnych i badawczych.

Tu bywało, że badano nawet ponad 1 tys. próbek dziennie.

Tylko w sierpniu Vito-Med wydał 31 148 wyników badania próbek na obecność koronawirusa SARS-CoV-2.

Nasi rozmówcy – diagności laboratoryjni – uważają, że jest to niemożliwe, by przy tej ilości badania te były wykonywane prawidłowo. Tę kwestię koniecznie trzeba zbadać.

O sprawie powiadomione są Ministerstwo Zdrowia, Wojewoda Śląski, Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Katowicach, Narodowy Fundusz Zdrowia.

I co? I to, że Vito-Med nadal wykonuje badania próbek, nadsyłanych tu w ogromnych ilościach przez szpitale z woj. śląskiego czy powiatowe stacje sanepidu.

Ta sytuacja zagraża bezpieczeństwu ogromnej ilości ludzi.

Dla przykładu: najważniejsze laboratorium państwowe, które jako pierwsze w Polsce (a na początku jedyne) było przygotowane do badania próbek na obecność SARS-CoV-2, to laboratorium podlegające Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu, a mieszczące się w Państwowym Zakładzie Higieny w Warszawie.

Od niedawna, po dosprzętowieniu, laboratorium to może wykonywać badanie do 500 próbek dziennie (próbek na obecność SARS-CoV-2).

A blaszak, bezpośrednio po uruchomieniu wykonał 1860 badań próbek. Było to w czerwcu.

Oficjalna statystyka próbek na obecność koronawirusa, zbadanych w blaszaku firmy Vito-Med – w zalinkowanym tekście.

***

W opisywanych sprawach skierowane zostały zawiadomienia o możliwości popełnienia czynów zabronionych na policję i odrębne do prokuratury. Powiadomieni zostali m.in. prokurator generalny-minister sprawiedliwości oraz prokurator krajowy.

Policja bada czy za kierownicą karetki prezentowanej na zdjęciu (galeria tekstu) siedział na wpół niewidomy kierowca. Czy kazano mu, by przewoził próbki na obecność koronawirusa SARS-CoV-2. I czy takich sytuacji było więcej.

Jeśli osoba bez uprawnień prowadzi karetkę na sygnale – nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak może się to zakończyć.

A jeśli karetka ta przewozi „materiał zakaźny dla ludzi” – w tym wypadku próbki na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 – strach pomyśleć, co mogłoby się stać nawet w przypadku kolizji.

Przedstawicielka Vito-Medu, stojąc przed laboratorium, mówiła dla telewizji Polsat News, że w laboratorium tym wykonuje się nawet do 1500 badań wymazów dziennie.
W tle widać było niewielkie, ciasne pomieszczenie i tylko dwa stanowiska z dwiema postaciami w kombinezonach ochronnych (nagranie do obejrzenia na stronie Vito-Medu: vitomed.pl/material-wideo/).

Nie jest rzeczą możliwą (a to opinia fachowców najwyższej klasy w dziedzinie laboratoryjnej diagnostyki genetycznej), by w tych warunkach wykonywać nie tylko 1500 prawidłowych badań próbek na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 (tzw. wymazów), ale nawet i 1 tys. Tego się nie da zrobić prawidłowo.

Dodatkowo firma Vito-Med (po burzy medialnej) opublikowała na swojej stronie wykaz sprzętu, w jaki ma być wyposażone to laboratorium (patrz – koniec tekstu). Zdaniem ekspertów nie ma możliwości, by korzystając z tego sprzętu uzyskać taką wydajność.

Oprócz karetki zamieszczamy inne zdjęcia. Przedstawiają blaszak, mający być laboratorium COVID-19 oraz jego najbliższą okolicę.

Przedstawiają też sposób, w jaki postępuje się ze skażonym biologicznie materiałem.
Do kubła każdy mógł podejść, zajrzeć, pogrzebać.

Tak jak to mają w zwyczaju na przykład bezdomni. I wygrzebać na przykład wór w kolorze czerwonym, a w nim wymazy pobrane od ludzi wraz z odczynnikami laboratoryjnymi. Na zdrowie.

Widzieliśmy sprzątaczkę, wynoszącą z wnętrza worki ze skażonymi odpadami (galeria tekstu).

Worki te lądowały następnie w zwykłym plastikowym kuble, stojącym obok blaszaka.
W ten oto sposób woj. śląskie stało się ogólnopolskim liderem we wdrażaniu oryginalnych, a nawet innowacyjnych metod walki z pandemią koronawirusa.

Z kolejnych naszych informacji bowiem wynika, że próbki na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 przewoził kierowca z jednym szklanym okiem.

Zaś przywiezione przez niego próbki badać mieli diagności bez specjalizacji genetycznej. I wyniki swej pracy uzyskiwali szybciej niż to możliwe.

Pisaliśmy:

26.09.2020:
Albo ta sytuacja zagraża bezpieczeństwu – zdrowiu i życiu kilkumilionowej społeczności woj. śląskiego. Albo COVID to bajka a koronawirus jest mniej groźny niż katar. [Zdjęcia w tekście – dużo]
***

02.10.2020:
Ogłaszamy quiz. Który z prezentowanych obiektów to osiedlowy warzywniak? Który natomiast jest laboratorium genetycznym COVID-19, wpisanym na listę laboratoriów akredytowanych przez Ministerstwo Zdrowia? I co różni je prócz wyglądu?
***

18.10.2020:
Niezwykłe ustalenia związane z testami na obecność koronawirusa SARS-CoV-2. To się dzieje naprawdę – o czym powiadomione zostały odpowiednie służby i instytucje.
***

Zdjęcia – ich opis poniżej:

Na zdjęciach:

Góra: badania na obecność SARS-CoV-2 wykonywane są przez ponad 200 laboratoriów posiadających akredytację Ministerstwa Zdrowia. W woj. śląskim jest ich ponad 20. Wiele mieści się w budynkach przystosowanych do takiej działalności, a nawet projektowanych z myślą o niej. Tu: badanie próbek pod kątem SARS-CoV-2 w Instytucie Onkologii w Gliwicach. Fot. ŚUW.

W galerii: blaszak w całej okazałości (stan sprzed kilku tygodni). Dziś do prętów dokręcono płytę, ukrywającą drzwi do blaszaka i uniemożliwiającą zajrzenie tam z ulicy. Obok blaszaka kubeł, do którego wyrzucane są skażone odpady powstałe w wyniku rozpakowywania i badania wymazów.

***
Inne nasze informacje i artykuły: Katowice Dziś.
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW

***