Seria aktów najwyższej desperacji. Aż trzy osoby w ostatnim czasie chciały odebrać sobie życie.

Seria aktów najwyższej desperacji. Aż trzy osoby w ostatnim czasie chciały odebrać sobie życie.

27 lutego 2020 Wyłącz przez administrator

Więcej – czytaj poniżej.
***
Wszystkie nasze informacje i artykuły: https://katowicedzis.pl/
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW.
***
Nasza nowa usługa. Ogłoszenia. Całkowicie bezpłatne – dla każdego.
***

We wtorek przed północą na policję w Chorzowie zadzwoniła przerażona kobieta. Błagała o pomoc. Jej syn postanowił skoczyć z mostu.

Kobieta nie wiedziała, o jakim moście była mowa. Zaalarmowano wszystkie patrole w mieście.

Policjanci wypatrzyli desperata na jednym z wiaduktów. 27-letni mężczyzna stał już po drugiej stronie barierki, trzymając się jej jedną ręką.

Policjanci rozpoczęli rozmowę. W jej trakcie podchodzili coraz bliżej do samobójcy. Wreszcie pochwycili go mocno i wciągnęli na bezpieczną stronę wiaduktu. Desperat trafił do szpitala.

W niedzielę późnym wieczorem policjant z Bierunia wracał po służbie do domu. Przejeżdżał przez Oświęcim i wówczas spostrzegł kobietę, wchodzącą na barierkę Mostu Piastowskiego.

Samobójczynię widzieli też inni kierowcy. Wyskoczyli ze swych samochodów i w porę podbiegli do kobiety.

Ta zachowywała się gwałtownie. Wyrywała się i protestowała. Mimo to udało się ją przytrzymać do przyjazdu lekarzy oraz rodziny. Niedoszła samobójczyni była w wieku 30 lat.

Z kolei 64-letni mężczyzna usiłował powiesić się na sznurze. Na miejsce samobójstwa wybrał opuszczony budynek PKP w Kuźni Raciborskiej.

Wcześniej jednak zadzwonił do swojej byłej partnerki. Pożegnał się z nią mówiąc, że chce odebrać sobie życie. Dzięki temu udało się do niego dotrzeć w trakcie przygotowań do popełnienia samobójstwa. Trafił do szpitala.

Na zdjęciu: zbyt często przechodzimy obojętnie obok problemów innych osób. A przecież, by pomóc, czasem wystarczy najzwyklejsza rozmowa.