To jedna z najbardziej popularnych sieci sklepowych w Polsce, choć klienci powszechnie na nią narzekają, a niektórzy zarzucali jej wprowadzanie w błąd co do cen towarów. Teraz zarzuty wielu z nich potwierdziły się.

To jedna z najbardziej popularnych sieci sklepowych w Polsce, choć klienci powszechnie na nią narzekają, a niektórzy zarzucali jej wprowadzanie w błąd co do cen towarów. Teraz zarzuty wielu z nich potwierdziły się.

15 stycznia 2020 Wyłącz przez administrator

Więcej – czytaj poniżej.
***
Wszystkie nasze informacje i artykuły: https://katowicedzis.pl/
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW.
***
Nasza nowa usługa. Ogłoszenia. Całkowicie bezpłatne – dla każdego.
***

Jest kara. Może być znacznie większa.

Robicie zakupy w Biedronce? A jeśli tak to wydawało wam się czasami, że towar przy kasie kosztuje więcej niż wynikało z „cenówki” znajdującej się na regale?

Jeśli tak to zapewne się nie pomyliliście. Do UOKiK wpłynęły skargi wielu klientów, którzy czuli się wprowadzeni w błąd podczas robienia zakupów.

Po 230. skardze Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów stwierdził, że coś jest na rzeczy i w październiku wszczął postępowanie.

– Nie może być tak, że klient widzi atrakcyjną cenę przy produkcie, a po obejrzeniu paragonu okazuje się, że zapłacił więcej. To może być nieuczciwa praktyka rynkowa – mówił wówczas Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Przykłady „błędów” oraz „pomyłek”:

Ketchup miał w promocji kosztować 2,79 zł, ale kasy nabijały cenę 3,49 zł.

Cena ręczników kuchennych na rachunku wynosiła 5,99 zł, a na półce – 4,49 zł.

Kilogram pomidorów według paragonu kosztował 3,99 zł, zamiast 1,85 zł obiecywanych przez wywieszkę przy stoisku.

Tylko od 1 stycznia do 30 września 2019 r. Inspekcja Handlowa otrzymała ponad 230 skarg na nieprawidłowe podawanie cen w Biedronkach. Najczęściej dotyczyły różnic między kwotą uwidocznioną na półce a tą zakodowaną w kasie oraz braku cen przy produkcie.

Potwierdzali to także inspektorzy podczas kontroli. Przykładowo, w ciągu 9 miesięcy minionego roku wykryli, że w 123 przypadkach w Biedronkach brakowało ceny, a w 25 – były różnice między kwotą widoczną na towarze lub półce a tą zakodowaną w kasie.

Jak na razie – za poszczególne przypadki – nałożono na nią kary wynoszące w sumie 200 tys. zł. Biedronka się broniła i odwoływała.

UOKiK utrzymał w mocy nałożone kary. Dla takiej firmy to niewiele, jednak sieci handlowej grozi znacznie poważniejsza kara.

Może zapłacić kwotę równą nawet 10 proc. obrotu. Jak wyliczono, grozi jej kara wynosząca nawet 5 mld. zł.