Nasza czytelniczka padła ofiarą perfidnego oszustwa. Do niedawna taki przekręt byłby niemożliwy. Na „zakaz handlu w niedzielę”.

Nasza czytelniczka padła ofiarą perfidnego oszustwa. Do niedawna taki przekręt byłby niemożliwy. Na „zakaz handlu w niedzielę”.

19 stycznia 2020 Wyłącz przez administrator

Więcej – czytaj poniżej.
***
Wszystkie nasze informacje i artykuły: https://katowicedzis.pl/
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW.
***
Nasza nowa usługa. Ogłoszenia. Całkowicie bezpłatne – dla każdego.
***

Pani Katarzyna opisała nam, w jaki sposób straciła 250 zł. Jak pisze, „nigdy nie słyszała o takiej metodzie oszustwa”. I szczerze mówiąc, do dziś my również nie słyszeliśmy.

Pani Kasia okazała dobre serduszko. I na to liczyła osoba, która w efekcie okazała się oszustem. My oczywiście nie odradzamy tego, by pomagać innym. Pani Kasia też nie ma tego zamiaru. Chce tylko ostrzec przed takimi sytuacjami. Te próby mogą się ponawiać.

Przestępca skorzystał z tego, że w Polsce obowiązuje zakaz handlu w niedziele. Pani Kasia opisała swoje przykre doświadczenie. Naprawdę warto się zapoznać z jej relacją:

„Pragnę ostrzec mieszkańców Katowic, aby nie dali się oszukać tak ja dzisiaj. Zareagowałam na prośbę starszego mężczyzny o pomoc w wymianie waluty, ponieważ dziś niedziela niehandlowa. Pomogłam lecz straciłam sporą sumę.

Miało to miejsce na os. generała Sikorskiego. Naprzeciw parkingu strzeżonego podszedł do mnie mężczyzna – wiek ok. 60 lat.

Prosił o pomoc. Mówił, że właśnie przyjechał do Polski, wjechał na parking i potrzebuje gotówki. A dziś nie ma możliwości wymiany waluty.

Nie miałam gotówki przy sobie. Jednak starszy pan wydawał się uczciwy.

Zapytał czy podeszłabym z nim do bankomatu. Obcą walutę miał w rękach, wiec uwierzyłam.

Na pytanie, ile chce wymienić, odpowiedział, że 250 zł. Przy bankomacie mnie „zgłuptaczył”, pokazując 5 euro i tłumacząc że dobrze widać pasek na bankomacie.

Nie znam się na obcej walucie. Wróciłam do domu i chciałam sprawdzić drugi banknot. Wtedy przekonałam się, że mam 32 zł, zamiast 250 zł. Drugi banknot, były to bowiem węgierskie forinty.

Przykre, że tak działają oszuści – wykorzystując życzliwość innych.

Do relacji pani Kasi dodajmy, że forint węgierski jest dużo mnie warty niż złoty. 1 zł 30 gr to mniej więcej 100 forintów (kurs jest ruchomy).

Oczywiście ani my, ani czytelniczka, nie zniechęcamy do tego, by pomagać innym. Ale warto wiedzieć, jakie sposoby wykorzystują przestępcy, by nas wprowadzić w błąd, oszukać i wykorzystać.

Na zdjęciu: Centra handlowe czy galeria w niedziele niehandlowe są zamknięte. Handel walutą w te dni również jest zakazany.