Gustlik, czyli Franciszek Pieczka. Naszym zdaniem największy polski aktor. Dziś życzmy mu już nie stu, lecz co najmniej 180 lat w zdrowiu i pogodzie ducha.

Gustlik, czyli Franciszek Pieczka. Naszym zdaniem największy polski aktor. Dziś życzmy mu już nie stu, lecz co najmniej 180 lat w zdrowiu i pogodzie ducha.

18 stycznia 2020 Wyłącz przez administrator

Więcej – czytaj poniżej.
***
Wszystkie nasze informacje i artykuły: https://katowicedzis.pl/
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW.
***
Nasza nowa usługa. Ogłoszenia. Całkowicie bezpłatne – dla każdego.
***

Franciszek Pieczka ze śląskiego Godowa aktorem został wbrew swojemu ojcu. I czegóż nie dokonał!

Bez niego polska kinematografia byłaby znacznie, znacznie uboższa. Kto nie pamięta i nie kocha Gustlika z „Czterech pancernych”?

A przecież ten wybitny Ślązak stworzył wiele znakomitych kreacji. Był Janciem Wodnikiem. Proboszczem w „Chłopach”. Księdzem Michalskim w „Przypadku Pekosińskiego”. Pustelnikiem Albertusem w „Dziejach mistrza Twardowskiego”.

Stworzył świetne kreacje Żydów: m.in. w „Austerii” czy w „Ziemi Obiecanej”.

W „Żywocie Mateusza” był oczywiście Mateuszem. W „Konopielce” dziadem i Panem Bogiem ze snu. Ludwikiem Plackiem w „Sprawa się rypła”.

Pan Franciszek jest niekwestionowanym geniuszem dużego ekranu. Jest wspaniałym człowiekiem i cudownym artystą. Bawił i wzruszał całe pokolenia – nie tylko Polaków. Grał przecież również w „Das Land hinter dem Regenbogen”, „Ördög vigye” czy „Die Frau gegenüber”.

Dziś pan Franciszek kończy 92 lata. Zdrowia i pogody ducha Mistrzu! Żyj nam drugie tyle!

Fot. Wikimedia.