Okradli jubilera. Łatwo poszło, więc następnego dnia uczynili to samo. I znowu łatwo poszło. „Mission impossible” po katowicku.

Okradli jubilera. Łatwo poszło, więc następnego dnia uczynili to samo. I znowu łatwo poszło. „Mission impossible” po katowicku.

6 listopada 2019 Wyłącz przez administrator

Więcej – czytaj poniżej.

***
Wszystkie nasze informacje i artykuły: https://katowicedzis.pl/
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW.
***

Nasza nowa usługa. Ogłoszenia. Całkowicie bezpłatne – dla każdego.

***

Sądząc po tym, że w sklepie ze złotem i klejnotami są kamery, a z pewnością także systemy alarmowe, z pewnością możemy napisać, że rabusiom poszło bardzo łatwo. Nie musieli się tak wysilać, jak bohaterowie kultowych filmów z serii „Mission impossible” czy „Ocean”.

Do pierwszego rabunku doszło 27 sierpnia przy ul. Staromiejskiej. Choć w zasadzie nie należałoby pisać o rabunku, gdyż rabusie nikogo nie terroryzowali bronią, ani nie używali przemocy. Po prostu wykorzystali nieuwagę jubilera i przywłaszczyli sobie złote łańcuszki i pierścionki.

Uznali, że kradzież ta była nadzwyczajną łatwizną. Następnego dnia postanowili dokonać skoku na to samo miejsce. Choć znowu nie należy chyba pisać o skoku. Nie było żadnych masek czy pończoch na twarzach, ani broni maszynowej w rękach. Wystarczyło, że w sklepie pokazali się inni mężczyźni.

Być może oba te czyny nic ze sobą nie łączy. Wówczas należałoby mówić o tym, że dwie grupy przestępców, niezależnie od siebie, w odstępie jednego dnia skroiły ten sam sklep jubilerski.
Tak czy inaczej, w obu wypadkach drugą próbę zagarnięcia kosztowności należałoby uznać za prawdziwą „Mission impossible” (misję niemożliwą). Po pierwszej udanej próbie przywłaszczenia kosztowności, należałoby przecież przypuszczać, że będą one szczególnie pilnie strzeżone. A tu taka niespodzianka.

Na zdjęciach widać rabusiów podczas „misji”. Buźki widoczne doskonale.

Policja liczy, że ktoś je rozpozna i pomoże w identyfikacji sprawców. Ujęcia z kamery monitoringu na stronie policyjnej, do której link poniżej:
http://www.slaska.policja.gov.pl/kat/informacje/wiadomosci/273501,Podejrzewani-o-przywlaszczenie-bizuterii-u-jubilera-czy-rozpoznajesz.html