Ciała dwóch saperów nadal leżą w miejscu eksplozji. Dramatyczne doniesienia dotyczące pozostałych żołnierzy – rannych podczas wybuchu.

Ciała dwóch saperów nadal leżą w miejscu eksplozji. Dramatyczne doniesienia dotyczące pozostałych żołnierzy – rannych podczas wybuchu.

9 października 2019 Wyłącz przez administrator

Więcej – czytaj poniżej.

***
Wszystkie nasze informacje i artykuły: https://katowicedzis.pl/
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW.
***

Nasza nowa usługa. Ogłoszenia. Całkowicie bezpłatne – dla każdego.

***

Dwóch saperów, rannych we wczorajszej eksplozji w Kuźni Raciborskiej, wciąż walczy o życie. Stan jednego z nich lekarze określają jako „skrajnie ciężki”. Tymczasem ze względów bezpieczeństwa wciąż nie można dotrzeć do ciał tych, którzy wczoraj zginęli. Aby to zrobić, najpierw należy oczyścić teren z pozostałych niewybuchów.

We wtorek przed godz. 14. sześciu żołnierzy z 29 Patrolu Rozminowania 6 Batalionu Powietrznodesantowego w Gliwicach miało zabezpieczyć pięć pocisków artyleryjskich, pochodzących z II wojny. Podczas wkładania jednego z nich do specjalnego pojemnika, niewybuch eksplodował, w wyniku czego ucierpieli wszyscy saperzy.

Dwóch z nich, zginęło na miejscu. Ich ciała jednak dotąd pozostają na miejscu wypadku, ponieważ aby do nich dotrzeć, należy najpierw oczyścić teren z wszystkich niewybuchów. A tych – jak twierdzi burmistrz Kuźni Raciborskiej Paweł Macha, może być jeszcze sporo.

Przez ponad 70 lat tkwiły ukryte głęboko w ziemi, jednak wskutek nawałnicy, która przeszła nad Kuźnią Raciborską dwa lata temu, drzewa zostały powyrywane z korzeniami, a wraz z nimi na powierzchnię wydostały się niewybuchy.

Liczba ofiar śmiertelnych może się jednak powiększyć. Stan jednego z saperów lekarze określają jako „skrajnie ciężki, zagrażający życiu”. Zdaniem neurochirurga Wojciecha Kaspery, żołnierz doznał ciężkich obrażeń twarzoczaszki i ciężkiego urazu czaszkowomózgowego.

Żołnierz wciąż znajduje się na oddziale intensywnej opieki medycznej sosnowieckiego szpitala im. św. Barbary. Lekarze twierdzą, że możliwy jest każdy scenariusz.

Drugi z ciężko rannych saperów przetransportowany został ze szpitala w Katowicach-Ochojcu do siemianowickiego Centrum Leczenia Oparzeń. Jego stan także jest bardzo poważny.

Choć wczoraj nie udzielano żadnych informacji na temat zmarłych saperów, dziś wyjaśniono, że byli to żołnierze z „doświadczeniem i umiejętnościami najwyższej rangi”. Mieli 10-letnie i 12-letnie doświadczenie.

Na zdjęciu: granaty moździerzowe, na które natknął się grzybiarz pomiędzy Pyskowicami a Dzierżnem. W lesie znajdował się prawdziwy arsenał. Fot. Policja Śląska/Dominik Polak.