Prezydent Chorzowa zaatakował katowiczan. Na specjalnym briefingu powiedział o „katowickiej prowokacji” i o podstępnym działaniu.

Prezydent Chorzowa zaatakował katowiczan. Na specjalnym briefingu powiedział o „katowickiej prowokacji” i o podstępnym działaniu.

19 lipca 2019 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

***
Wszystkie nasze informacje i artykuły: https://katowicedzis.pl/
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW.
***

Dziś u marszałka śląskiego odbył się Okrągły Stół dla Parku Śląskiego. Jednocześnie prezydent Chorzowa zaatakował już nie tylko prezydenta Marcina Krupę, lecz również katowickich radnych. O siemianowickich radnych, którzy również biorą udział w proteście przeciwko planom deweloperów, nie było ani słowa.

Dziś również przed chorzowskim magistratem ustawiono tablice, na których były wypisane rozmaite hasła (fot. poniżej). Jedne tablice były oznaczone na czerwono, inne na zielono.

***

Zielone tablice głosiły:

„Propozycja Chorzowa. Powiększenie i zabezpieczenie Parku czyli zakup działki. 1,8 mln zł z Urzędu Miasta Chorzów + pieniądze z urzędu marszałkowskiego”.

„Decyzja Chorzowa. Miasto w najbliższym czasie posadzi 10 tys. drzew na terenie całego Chorzowa”.

Czerwone tablice krytykowały władze Katowic i katowiczan z Tysiąclecia czy z Dębu, od miesięcy protestujących przeciwko zapadającym decyzjom:

„Czy taki jest plan Katowic? Prowokacyjne ingerowanie w sprawy Chorzowa. Odebranie parku chorzowianom. Rozwój budownictwa mieszkaniowego na swoim terenie”.

„Protesty ekologów w Katowicach. Os. Tysiąclecia. Las Panewnicki. Muchowiec. Dąbrówka Mała. ROD przy ul. Kościuszki”.

***

Mało tego. Dziś prezydent Kotala na briefingu zorganizowanym przed chorzowskim magistratem wyjawił, kto jest winien temu, że spółka deweloperska Green Park Silesia może wycinać drzewa i budować w otulinie parkowej. Myśmy własnym uszom nie wierzyli, bo okazało się, że wszystkiemu winien jest… wojewoda:

– Tak naprawdę to nie miasto pozbywa się tego terenu a skarb państwa, czyli urząd wojewódzki. To za sugestią urzędu wojewódzkiego miasto Chorzów wystąpiło z wnioskiem o możliwość sprzedaży tego terenu. A wojewoda śląski podjął decyzję odnośnie sprzedaży w drodze przetargu nieograniczonego na bazie istniejącego planu przestrzennego. A plan przestrzenny obowiązywał od roku 2003, który mówi wyraźnie, że jest to teren usług, jest to teren handlu, wystawienniczy, konferencyjny, gastronomiczny itd”.

***

I dalej:

– Każdy był świadomy sprzedając ten teren w formie przetargu, jaki będzie jego los. Nie można odwracać się plecami do decyzji, które się wydało w poprzednich latach. I swojej wiedzy, jaką się posiadało – kontynuował Andrzej Kotala.

Tylko, że prezydent Chorzowa nie dodaje, że bez odpowiednich decyzji władz Chorzowa na swojej działce Green Park Silesia nie mógłby budować bloków mieszkalnych i przyblokowych parkingów. I tu jest pies pogrzebany, gdyż Green Park Silesia takie miał właśnie plany (wiele razy o tym pisaliśmy).

Proces legislacyjny przygotowujący zmianę prawa miejscowego Chorzowa został w tamtejszym magistracie przeprowadzony i w ub. roku na sesji radni chorzowscy mieli głosować za zgodą na wycięcie drzew i rozpoczęcie budowy osiedla. Plany te ujawnili społecznicy m.in. z rady dzielnicy Dąb i z grupy „Ratujmy Park Śląski”. Dopiero wielki opór opinii publicznej sprawił, że radni chorzowscy nie odważyli się tego przegłosować.

***

Co jeszcze mówił prezydent Kotala na swoim briefingu prasowym? Zaproponował, by marszałek odkupił od dewelopera sporny teren i włączył go oficjalnie do Parku. A jak nie marszałek, to niech to zrobi wojewoda.

A dlaczego tego nie może zrobić Chorzów? Prezydent odpowiada:

– Nie możemy. Bo by mnie posądzono o niegospodarność. To są zbyt duże pieniądze, który by miasto musiało wyłożyć na zakup, a potem jeszcze Parkowi darować. Gdyby to miasto Chorzów było właścicielem terenu i go sprzedało, można by się zastanawiać. Ale w tej sytuacji jest to po prostu niemożliwe.

***

Prezydent Kotala wytłumaczył zarzut „katowickiej prowokacji”:

– Bo od kiedy radni Katowic zajmują się miastem Chorzów? Od kiedy to prezydent Katowic, pan Marcin Krupa, interesuje się miastem Chorzów? Co się w nim dzieje? Kto może budować, kto nie może budować? Czy komuś by przyszło do głowy, żebym ja radził komuś w Katowicach, czy nasi radni chorzowscy radnym katowickim sugerowali, gdzie można wyciąć drzewa, gdzie budować mieszkania, a gdzie halę produkcyjną?

Ja w tym widzę działanie podstępne. Wywołanie szumu medialnego, aby mieć pretekst do odebrania Parku chorzowianom – oskarżał prezydent Chorzowa.

***

I tu się należy słowo komentarza. Nikt chorzowianom Parku nie odbiera. To grube nadużycie.

A ponieważ Park jest naszym wspólnym dobrem – więc kolejna uwaga – dlatego katowiczan i siemianowiczan żywo jego los interesuje. To również nasz Park panie prezydencie Kotalo.

– Nie pozwolimy, aby jakiekolwiek działania radnych Katowic i prezydenta Katowic spowodowały, aby Park odebrać chorzowianom – deklarował prezydent Kotala.

Znowu musimy powtórzyć. Nikt Parku nie odbiera chorzowianom. Panie prezydencie Kotalo. To nasze wspólne dobro. Jeśli pan zadbać o Park nie potrafi, to musi to uczynić ktoś inny. Tylko tyle i aż tyle.

Wkrótce do tematu wrócimy.

A dla tych, którzy nie znają tematu: Panie prezydencie Chorzowa! Czemu pan na to zezwolił? Władze województwa śląskiego w szoku. Jest oficjalny protest, do którego my też się przyłączamy.

Fot. UM Chorzów. Aby powiększyć kliknij.