Skarby nazistów i niezwykła opowieść o ostatnich miesiącach II wojny światowej. Ujawnione zostały fragmenty „Dziennika wojennego” (Kriegstagebuch), opisującego operację ukrywania złota, bezcennych dzieł sztuki i innych przedmiotów o niezwykłej wartości.

Skarby nazistów i niezwykła opowieść o ostatnich miesiącach II wojny światowej. Ujawnione zostały fragmenty „Dziennika wojennego” (Kriegstagebuch), opisującego operację ukrywania złota, bezcennych dzieł sztuki i innych przedmiotów o niezwykłej wartości.

15 marca 2019 9 przez administrator

W czwartek 15 marca w Opolu fundacja Śląski Pomost (Schlesiche Bruecke) przekazała dziennikarzom obszerne fragmenty „Dziennika wojennego”. O tym niezwykłym zapisie operacji SS, polegającej na ukrywaniu złota, innych kosztowności, dzieł sztuki a także przedmiotów o wielkiej wartości religijnej, już informowaliśmy (linki niżej). Teraz jednak mamy nie tylko informację o tym, co „Dziennik wojenny” zawiera, lecz również obszerne jego fragmenty, wraz z tłumaczeniem na język polski. Zamieszczamy fotokopie.

W treści trzykrotnie wymienione jest miejsce ukrycia 9 skrzyń z przedmiotami kultu religijnego. Są to artefakty, zebrane na całym świecie przez założoną na rozkaz Himmlera Ahnenerbe (Towarzystwo Badawcze nad Pradziejami Spuścizny Duchowej). Mają czasami niewielką wartość materialną, natomiast – biorąc pod uwagę ich znaczenie dla dziedzictwa ludzkości – często są bezcenne.

Ze względów bezpieczeństwa informacja o położeniu wspomnianej skrytki została zastąpiona przez znaki X. Jednak Roman Furmaniak z fundacji Śląski Pomost podkreśla, że przedstawiciele polskich władz otrzymali tę informację.

Podczas spotkania w Ministerstwie Kultury polskim władzom przekazano położenie 5 z 11 skrytek, w których do dziś mogą znajdować się przedmioty ukryte przez SS w ostatnich miesiącach II wojny światowej. Jedna ze skrytek ma leżeć na Górnym Śląsku, pozostałe na Dolnym Śląsku.

– Po raz pierwszy w historii takie materiały trafiły do rąk polskich – mówi o „Dzienniku wojennym” Roman Furmaniak.

Autorem niezwykłego pamiętnika ma być esesman o pseudonimie Michaelis, członek bractwa chrześcijańskiego Quedlinburgowie. Po wojnie miał on przynajmniej raz odwiedzić Polskę. Dziś już nie żyje.

Roman Furmaniak mówił o przygotowaniach do eksploracji miejsc wskazanych w „Dzienniku wojennym”. Fundacja chce sfinansować te prace. W zamian oczekuje tzw. znaleźnego. Prace mają być prowadzone w sposób jawny, pod nadzorem polskich służb państwowych. Fundacja zaprasza do udziału w tych pracach wszystkich eksplorerów, którzy byliby tym zainteresowani.

Dziennikarze chcieli wiedzieć, dlaczego akurat ten a nie inny fragment „Dziennika wojennego” został im przekazany. Miało to nastąpić po uzgodnieniach ze stroną niemiecką – tj. z osobami, które przekazały niezwykłe zapiski w imię pojednania polsko-niemieckiego, prosząc, by Polacy dotarli do skrytek zawierających skarby. Przedstawiciele fundacji podkreślają, że „Dziennik wojenny” jest darem chrześcijan niemieckich dla chrześcijan w Polsce.

Fotokopie fragmentów „Dziennika wojennego” i tłumaczenia poniżej (aby powiększyć kliknij).

***

Góra; fot. Pixabay.

xxx