Porwano mieszkańca Katowic. Katowicka komenda i policjanci z ościennych miast postawieni na nogi.

Policja na razie milczy na ten temat. O sprawie dowiedzieliśmy się w najdziwniejszy sposób. Od czytelnika, który skontaktował się z nami i stwierdził, że został porwany.

- Dzisiaj mnie porwano - oznajmił. Następnie dodał, że tak naprawdę porwano innego człowieka, mającego jednak to samo, co on imię oraz nazwisko.

Jak ustaliliśmy, porwanemu mężczyźnie udało się skontaktować z policją. Jak tego dokonał, niestety nie wiadomo. Być może ukrył telefon komórkowy i gdy pozostał sam - zadzwonił. Podał jedynie swoje imię i nazwisko. Dlaczego nie podał np. adresu zamieszkania, tego również nie wiadomo.

Policjanci prawdopodobnie sprawdzali co się dzieje ze wszystkimi mieszkańcami Katowic, nazywającymi się tak samo. Pod mieszkaniem naszego czytelnika przez część dnia stał radiowóz. Policjanci dotarli do jego ojca, po czym pytali, kiedy ostatni raz kontaktował się z synem.

- Zadawali ojcu bardzo wiele, bardzo szczegółowych pytań - mówi nasz czytelnik.

Funkcjonariusze policji kontaktowali się również z innymi osobami. Sprawa została potraktowana nadzwyczaj poważnie.

Być może jutro będzie coś więcej wiadomo. Jeśli tak - na pewno o tym napiszemy.

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, udostępnij tę publikację innym. Dziękujemy.