Bandyta groził podłożeniem bomby na katowickim dworcu PKP. Pogrążył sam siebie.

Wczoraj kilka minut po północy na numer alarmowy Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach zadzwonił jakiś mężczyzna. Zagroził, że na dworcu kolejowym podłoży bombę.

Na wszelki wypadek dworzec natychmiast ewakuowano. Saperzy sprawdzili jego teren. Bomby nie znaleziono. Nastepnie zaczęto ustalać, kto dzwonił z pogróżkami o planach jego wysadzenia. Śledczym ustalenie, kto groził atakiem terrorystycznym zajęło kilka godzin.

Okazało się, że sprawcą alarmu bombowego był 39-letni mieszkaniec Rudy Śląskiej. Miał on na swym koncie już kilka wyroków. Był on poszukiwany dwoma nakazami aresztowania, ponieważ nie stawił się do zakładu karnego, by odbyć zasądzone kary.

Gdyby nie ten wybryk, z pewnością nadal przebywałby on na wolności. Już trafił za kraty. Grozi mu dodatkowa odsiadka. Jeśli sędzia będzie bardzo surowy, może trwać ona nawet 8 lat.

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, udostępnij tę publikację innym. Dziękujemy.