Zaopatrzyła się w rolkę taśmy montażowej. Bardzo dokładnie i pracowicie okleiła psu łapy. Zakneblowała pysk, by nie piszczał. Następnie wrzuciła go do stawu i patrzyła jak tonie.

Teraz prosi prokuraturę o zgodę na dobrowolne poddane się karze.

To była jedna z najbardziej wstrząsających spraw, o których pisaliśmy. Ze stawu Zacisze w Świętochłowicach 27 marca wędkarze wyłowili martwego psa. Pisząc o tym nie zdecydowaliśmy się opublikować zdjęć. Były zbyt drastyczne. Zamieściliśmy jedynie opis:
http://katowicedzis.pl/index.php/poza-prawem/908-umieral-w-potwornych-meczarniach 

Okrutnika poszukiwano wszędzie. Podejrzewano, że nie musi być ze Świętochłowic. Mógł przyjechać z innego miasta. Fundacja Mondo Cane ufundowała nagrodę w wysokości 10 tys. zł dla osoby, która pomoże w złapaniu sprawcy tego bestialskiego czynu.

Nie wiemy czy to pomogło, ale na początku kwietnia sprawca bestialstwa był już znany. Psa utopiła 33-letnia kobieta. Mieszkanka Świętochłowic. Jak tłumaczyła, "pies stał się agresywny i obawiała się, że coś jej zrobi". Dlaczego nie oddała go do schroniska? Nie wyjaśniła.

Badanie wykazało, że kobieta kłamała. Nie bała się czworonoga. Przez długi czas go głodziła i nie dawała mu pić. Przed śmiercią go skatowała. Dopiero później okleiła mu łapy oraz pysk. Wrzuciła do stawu i gdy upewniła się, że utonął, odeszła.

Teraz prosi o zgodę na dobrowolne poddanie się karze. Chce, aby prokurator wniósł do sądu wniosek o wymierzenie jej kary więzienia w zawieszeniu. Prokuratura zapewnia jednak, że na to nie pójdzie. Będzie wnioskować do sądu o karę bezwzględnego więzienia.

W tym wypadku kobiecie za jej okrucieństwo grozi maksymalna kara 5 lat więzienia.

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty.

Fot. Wikimedia.