Porywaczy było siedmiu.

Do porwania doszło na jednej z ulic w Mikołowie. Porywacze otoczyli chłopaka, wciągnęli do samochodu i wywieźli z Mikołowa aż w okolice Gliwic. Tam wjechali w las. Następnie dotkliwie pobili.

Ofiara znała przynajmniej część porywaczy. Policjanci już następnego dnia zatrzymali ich wszystkich. Okazało się, że chodziło im o pieniądze. Domagali się ich od nastolatka. Więcej szczegółów policja nie zdradza.

Porywacze są w wieku od 16 do 21 lat. Sześciu z nich sąd kazał aresztować. Najmłodszy trafił do schroniska dla nieletnich.

Sprawcom porwania postawiono zarzut popełnienia przestępstwa pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem. Grozi za to kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż trzy lata.