Takie przypadki trzeba nagłaśniać. On ruszył w pościg za gwałcicielem, powalił go i obezwładnił. Ona w tym czasie zaopiekowała się ofiarą zwyrodnialca.

To jakaś plaga. W ostatnim czasie pisaliśmy o pedofilu zatrzymanym na pl. Wolności w Katowicach i innym, który napastował dziewczynkę w windzie na Tysiącleciu. Nieco wcześniej grasował tam gwałciciel. Kolejny pedofil z Tychów wyprawiał się do Chorzowa. Jeszcze jeden pedofil zaatakował dziewczynkę w Chorzowie Starym. Z kolei w ub. roku głośna była sprawa napaści dokonanej przez gwałciciela na ul. 1 Maja w Katowicach. Zmasakrowana kobieta w bardzo ciężkim stanie trafiła do szpitala.

Tym razem do gwałtu miało dojść w samym centrum Zabrza. 12 kwietnia gwałciciel niespodziewanie wciągnął idącą chodnikiem kobietę w krzaki. Na szczęście kobiecie udało się krzyknąć. Krzyk usłyszała para przejeżdżająca w pobliżu samochodem. Kierowca zatrzymał auto i wybiegł z niego. Gwałciciel zaczął uciekać a kierowca samochodu pobiegł za nim, dogonił go i obezwładnił. W tym czasie jego przyjaciółka zaopiekowała się zaatakowaną kobietą i zadzwoniła na policję.

Panu Michałowi Przydaczowi i pani Katarzynie Bielawskiej za ich dzielną postawę osobiście podziękował komendant zabrzańskiej policji. Oboje stanowią wzór do naśladowania. Zachowali się fantastycznie. Już samo to, że zatrzymali auto, zmusiło złoczyńcę do ucieczki.

Gwałcicielem okazał się recydywista. Grozi mu nawet 18 lat więzienia.

***
Jeśli uznasz, że warto, daj lajka w zamian za tę publikację i udostępnij ją innym. Dziękujemy. Wchodź bezpośrednio na naszą www i na nasz fanpage na FB. Niczego nie przeoczysz. Zapraszamy do utworzonej przez nas grupy - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty.

Fot. Policja Zabrze.