Mieszkaniec Katowic z pełną premedytacją wjechał samochodem w grupę stojących na chodniku osób - pieszych i rowerzystów. Kiedy uciekał, potrącił kolejną osobę. Jedna już nie żyje, kilka walczy o życie. Materiał uaktualniony. Aktualizacja na samym dole artykułu.

Początkowo policja ujawniała tylko, że był to mieszkaniec Śląska. Teraz wiemy, że morderca pochodzi niestety z naszego miasta. To co zrobił jest straszne.

52-letni katowiczanin wracał z okolic Sanoka. Jechał fiatem pandą. Auto miało włoskie tablice rejestracyjne. W Rzezawie w woj. małopolskim, w niedzielne popołudnie, wjechał na chodnik w pobliżu kościoła i staranował grupę pieszych i rowerzystów. Było to po godz. 15.00 w centrum wsi. Świadkowie tego zdarzenia są przekonani, że kierowca działał celowo. Rozpędzonym fiatem rozjeżdżał kolejne osoby.

Najpierw skręcił gwałtownie ze swego pasa ruchu, przejechał jezdnię na ukos, wjechał na chodnik obok kościoła uderzając w grupę ludzi. Udało mu się najechać na troje rowerzystów (mężczyznę i dwie kobiety) oraz jednego pieszego. Następnie pojechał dalej i staranował jeszcze jednego pieszego.

Wszystko to rozgrywało się na oczach wielu ludzi. Z kościoła wychodził akurat orszak weselny. Widząc ten koszmar dwóch weselników wskoczyło do samochodów i rozpoczęło pościg za zabójcą. Natomiast strażacy OSP Rzezawa natychmiast zaczęli akcję ratunkową. Wypadek wydarzył się tuż obok ich remizy, co więcej trzech strażaków było uczestnikami ceremonii ślubnej.

Rowerzysta, ponadpięćdziesięcioletni mężczyzna, zmarł w karetce. Jego żonę udało się dowieźć do szpitala. Jest w stanie ciężkim. Stan pozostałych rannych również jest określany jako ciężki. Bilans tego zdarzenia to cztery osoby ciężko ranne i jedna, która już zmarła.

Kierowcę udało się zatrzymać. Nie stawiał oporu. Ci, którzy go zatrzymali podejrzewają, że mógł być pod wpływem środków odurzających.

Będziemy informować na bieżąco o tej przerażającej sprawie. 

Fot. OSP Rzezawa. Na zdjęciu inny samochód, zaparkowany w pobliżu kościoła. W naszej grupie 11 zdjęć z miejsca tragedii. 

Aktualizacja:

To nie był wypadek, to był zamach. Jak ustalił RMF FM, zachowanie kierowcy było celowe. Tuż po tym strasznym czynie kierowca miał wyznać, że celowo wjechał w rowerzystów. Nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego to zrobił. Był trzeźwy. Na miejscu nie było żadnych śladów hamowania.