NASZE SPRAWY

Kochani. Ktoś ma spory kłopot.

Pani Ola na ulicy znalazła kartę ŚKUP. Czeka u niej na odbiór.

Marlena ma 17 lat. Mieszka w Niemczech, ale pochodzi z Katowic. Jej tacie przydarzyło się nieszczęście. Ze względu na absurdy tamtejszych przepisów, w Niemczech rodzina na razie nie może liczyć na pomoc. Czasu zaś coraz mniej. Marlena napisała do nas...

Brązowa lura w kranach na Tysiącleciu. Ludzie zagrożeni zatruciem, uszkodzone niektóre sprzęty agd. Zamiast bieżącej wody beczkowóz a próbki wody trafiły do laboratorium.

Aptekarka usiłowała wcisnąć naszemu czytelnikowi leki z upływającym terminem ważności. Miała pretensje, gdy zwrócił jej na to uwagę. Sprawa jest tym bardziej skandaliczna, że chodziło o leki dla dziecka.

Fatalna informacja dla mieszkańców części śródmieścia. Za kilka godzin z kranów przestanie płynąć woda. W dodatku nie wiadomo, czy zostanie podstawiony beczkowóz.

Szeroko reklamowana akcja badania wpływu smogu na zdrowie katowiczan okazuje się aktem z dziedziny czarodziejstwa i magii.

 Dostał numer po innym kliencie i zażądano od niego, by płacił długi swojego poprzednika. 

Miała być muzyka na żywo, 3 ciepłe dania i alkohol bez ograniczeń – była muzyka z płyt, 1 danie i kieliszek szampana. Sylwestrowa katastrofa może się jednak okazać katastrofą dla organizatora, nie dla gości.

Przez wiele lat ZUS wypłacał mu tylko 60 proc. należnej emerytury. Ponieważ ośmielił się protestować, chodził do urzędu, przedstawiał dokumenty i prawidłowe wyliczenia, ciągnięto go przed sąd za rzekome nękanie urzędników. Usiłowano też udowodnić mu fałszowanie dokumentów.

Wcześniej taki ufny - teraz panicznie boi się ludzi. Ale najważniejsze jest to, że po dwóch miesiącach tęsknoty i poszukiwań Brutusek został odnaleziony. Za naszym pośrednictwem jego pani Kasia dziękuje wszystkim, którzy pomogli w poszukiwaniach.

Nowootwarty klub w centrum miasta poleca pasterkę w rytmach disco. Jutrzejszą imprezę reklamuje następująco (sorry za słownictwo): "Jak je...nie, to nie ma zmiłuj!"