Od połowy września w zakładzie MPGK przy ul. Milowickiej przez całą dobę działają cztery armatki antyodorowe. Zapytaliśmy również o inne działania. Jest inny podejrzany - co wykrył wysłany na przeszpiegi dron.

Otrzymaliśmy szczegółową informację dotyczącą podjętych działań. Władze Katowic wystąpiły do Inspektoratu Ochrony Środowiska o kontrolę zakładu. Kontrola taka została przeprowadzona w drugiej połowie sierpnia. Wówczas nie stwierdzono nadmiernej uciążliwości zapachowej.

Zlecona także została naukowa analiza i ocena procesów przetwarzania odpadów. Autor analizy doradził kilka zmian, które mogą wpłynąć na zmniejszenie emisji przykrych zapachów, np. zastosowanie do zbiórki worków biodegradowalnych i odbiór odpadów od mieszkańców w pierwszych dniach tygodnia (zaraz po weekendzie). Zmiany wdrożono.

Od czerwca w zakładzie stosowano specjalny środek neutralizujący zapachy - Stabiocomplex.

W lipcu MPGK zdecydował się na zakup jednej armatki antyodorowej. ostatecznie kupiono cztery takie armatki. Wszystkie zostały uruchomione we wrześniu i działają przez całą dobę.

Ponadto katowicki magistrat zwrócił się do Inspekcji Ochrony Środowiska o sprawdzenie kilku innych miejsc, skąd mogą być emitowane przykre zapachy w Katowicach oraz w Siemianowicach Śląskich, Sosnowcu i Czeladzi.

Straż miejska uruchomiła specjalny "odorowy" telefon. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy napłynęło tą drogą 1,5 tys. zgłoszeń o przykrych woniach. Na tej podstawie powstała mapa uciążliwości zapachowych w mieście. Wiele zgłoszeń dotyczyło godzin wieczornych i nocnych, ale w tych godzinach zakład przy Milowickiej jest nieczynny (pracuje od godz. 6.00 do 14.00).

Co bardzo ważne: od początku sierpnia z zakładu tego wywożony jest kompost. Do tej chwili wywieziono go już 3,8 tys. ton. Podpisano umowę na wywiezienie kolejnych 10 tys. ton kompostu. W czasie załadunku i wywozu przykra woń może być bardziej dokuczliwa.

Za pomocą drona sprawdzono firmę składującą odpady w Siemianowicach Śląskich. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie:

"Lot dronem określił powierzchnię składowisk – MPGK w Milowicach – 11 hektarów – natomiast (...) w Siemianowicach Śląskich – 31,5 hektara. Użyty dron wykazał, iż powierzchnia składowiska odpadów biodegradowalnych MPGK jest zdecydowanie mniejsza od składowiska z terenu Siemianowic Śląskich, a użycie kamery termowizyjnej wskazało, iż rozkład temperatury składowanych pryzm jest w MPGK niższy niż w przypadku składowiska [w Siemianowicach]. W przypadku zakładu MPGK miejsce monitorowane wskazuje na uporządkowany proces składowania i gospodarowania odpadami, natomiast w przypadku składowiska [w Siemianowicach] – materiał filmowy i zdjęciowy może wskazywać na nieuporządkowany charakter procesu oraz monitorowanego terenu".

Organizowane były również wizje lokalne, podczas których mieszkańcy wskazywali ewentualne źródła przykrych zapachów.

- Przeprowadzone działania nie pozwoliły nam ze 100 proc. pewnością zdefiniować jednego, pewnego źródła uciążliwych dla mieszkańców zapachów - mówi wiceprezydent Bogumił Sobula. - pomimo braku twardych dowodów, założyliśmy, że jednym z takich emitorów jest zakład MPGK w Milowicach i podjęliśmy działania, by eliminować potencjalne uciążliwości związane z procesem przetwarzania odpadów w zakładzie. Z drugiej strony chcielibyśmy, by także takie intensywne działania zostały podjęte w innych miejscach w Siemianowicach Śląskich i Sosnowcu.

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, udostępnij tę publikację innym. Dziękujemy.