Tylko w tym roku na drogach woj. śląskiego zginęło 208 osób. Rodziny ofiar wypadków przeżywają wielkie tragedie, jednak co poniektórych to bardzo bawi i śmieszy.


Dziś obchodzimy Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych.W Katowicach najświeższy znicz, płonący na poboczu, znajduje się w pobliżu hipermarketu Auchan. 16 września kierowca bmw, pędzącego ze zbyt dużą prędkością Drogową Trasą Średnicową, uderzył w dwa inne pojazdy, spychając je z DTŚ na drogę dojazdową do parkingów hipermarketu. Zginęła kobieta kierująca jednym ze staranowanych pojazdów. 

3 kwietnia 2016 r. inny kierowca bmw uderza w malucha, który z ul. Pszczyńskiej chciał zjechać na Giszowiec. W fiaciku 126 p znajduje się starsze małżeństwo i ich wnuczęta - chłopczyk oraz dziewczynka. Babcia ginie na miejscu. Wnuczka umiera kilkanaście godzin później w szpitalu. 

Na łuku, na którym doszło do wypadku, obowiązuje ograniczenie do 70 km/h. Biegli do dziś nie potrafią stwierdzić, jaką prędkość miało bmw, choć po zderzeniu z malucha wypada silnik, a samo auto wygląda jak na zdjęciu.

Pamiętajmy o tym, że na naszych drogach ciągle giną ludzie. Cześć ich pamięci. 

Jakiś czas temu pisaliśmy o innym tragicznym zdarzeniu. Na wysokości salonu meblowego Agata i Centrum Handlowego Dąbrówka samochód rozjechał mężczyznę, który usiłował skrócić sobie drogę, przebiegając przez ul. Roździeńskiego. Pod adresem zabitego posypały się niewybredne żarciki. 

Czasy takie nastały, że można naśmiewać się ze wszystkiego, nawet z tragedii rodzin, które w wypadkach straciły najbliższych. Przykre.