Ważna ulica nieprzejezdna. Autobusy kilku linii i samochody muszą jeździć objazdem. Zapomniano o ustawieniu znaków ostrzegających kierowców, więc ci zaskoczeni zawracają dopiero przed barierkami.

Asfalt zapadł się na ul. Kijowskiej blokując dojazd z centrum Katowic do Szpitala Kolejowego, Centralnego Szpitala Klinicznego, Panewnik czy Rudy Śląskiej (oraz w odwrotnym kierunku). W miejsce nawierzchni pojawiła się głęboka wyrwa. Zajmuje ona nieco ponad połowę szerokości jezdni. Jednak ze względu na ryzyko zawalenia się asfaltu na pozostałej powierzchni, zadecydowano o całkowitym zamknięciu ulicy.

Kierowcy autobusów miejskich (13, 48, 657) zostali przestrzeżeni i autobusy jadą objazdem przez Ligotę. Natomiast kierowcy samochodów osobowych nie wiedzą, że przejazdu nie ma. Nie ustawiono odpowiedniego oznakowania, więc ludzie dojeżdżają do barierek, dopiero tam dowiadują się, co się stało i zawracają.

Z niezrozumiałych przyczyn KZK GOP nie informuje na swoim portalu pasażerów, że na Kijowską nie dojadą.

Przez jakiś czas na miejscu była policja. Jednak radiowozy zniknęły - ekipę zabezpieczającą dziurę pozostawiono samą z tym problemem.

Nie wiadomo, kiedy droga zostanie odblokowana. Od iluś godzin trwa ustalanie, kto jest właścicielem instalacji, które znajdują się w wyrwie. To ich właściciel zapewne będzie musiał doprowadzić ulicę do stanu używalności.

Nawet nie chcemy myśleć, co będzie działo się w godzinach popołudniowego szczytu. Może ktoś wreszcie podejmie tę dosyć oczywistą decyzję i oznakowanie o tymczasowej organizacji ruchu pojawi się w newralgicznych miejscach. Lub patrole drogówki bądź straży miejskiej.

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, daj lajka w zamian za tę publikację i udostępnij ją innym. Dziękujemy.