Pierwszy wyrok sądu w sprawie przymusowej zmiany nazwy. To było nielegalne działanie. Wojewoda miał złamać Konstytucję RP.

Ten pierwszy wyrok zapadł w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Gdańsku. W tym samym czasie, gdy wojewoda śląski wydał zarządzenie zastępcze o przymusowej zmianie nazwy placu Szewczyka na plac Marii i Lecha Kaczyńskich, takie same decyzje podejmowali wojewodowie w innych regionach kraju. I podobnie jak w przypadku Katowic, również władze innych miast zarządzenia te skarżyli do sądów.

Pierwszy wyrok zapadł kilka dni temu. Dotyczył zarządzenia zastępczego wojewody pomorskiego, który zmienił nazwy siedmiu ulic. Wśród nich była ul. Dąbrowszczaków, przemianowana na ul. Lecha Kaczyńskiego. Sąd uznał, że wojewoda pomorski postąpił nielegalnie i jego zarządzenie uchylił.

Dla nas arcyważne jest uzasadnienie sądu. Sąd podkreślił, że to zarządzenie wojewody było złamaniem konstytucyjnej zasady decentralizacji władzy.

Przypomnijmy, że wojewoda śląski 13 grudnia ogłosił na konferencji prasowej, iż przymusowo zmienia nazwy ulic i placów w kilku maistach woj. śląskiego. Wśród nich nie było Katowic. Zarządzenie zastępcze dotyczące zmiany nazwy placu Wilhelma Szewczyka na plac Marii i Lecha Kaczyńskiego zostało wydane tego samego dnia, ale osobno i po cichu. Wywołało ono burzliwe protesty.

Nikt nie kwestionuje tego, że Wilhelm Szewczyk był postacią, którą można różnorako oceniać. Zapewne popełniał błędy (kto ich nie popełnia). Ale też żył w bardzo trudnych i ogromnie skomplikowanych czasach. Rada Instytutu Nauk o Literaturze Polskiej Uniwersytetu Śląskiego wydała uchwałę w obronie dobrej pamięci Szewczyka, przypominając jego zasługi - a dla kultury Śląska i Katowic były one nieocenione.

Fot. Magda Bachir.