Trwa zabijanie dzików w Parku Śląskim. Czy nie można było inaczej?

Ludzie alarmują, że w Parku Śląskim rozlegają się strzały. Niektórzy sfotografowali martwe zwierzęta.

To łowy na dziki żyjące w Parku Śląskim. Prowadzone są w godzinach nocnych. Zwierzęta są zabijane, gdyż ich populacja nadmiernie się rozrosła. Ale ten sposób "radzenia" sobie z dziką zwierzyną parkową budzi kontrowersje.

Przedstawiamy uwagi Pawła Musioła na ten temat, którego zdaniem decyzja o strzelaniu do dzików z broni ostrej jest przejawem braku wyobraźni:

"W nocy też ludzie chodzą po parku i to mało ostrożnie. Czasem po kilku piwach".

Pan Musioł zadał kierownictwu PŚ następujące pytania:

1. Dlaczego nie podjęto próby wyłapania dzików?
2. Ile było wypadków "ataku" dzików na ludzi? 3. Kto podjął decyzje o zabijaniu tych zwierząt?
4. Jaki jest powód zabijania dzików w Parku Śląskim (także jego leśnej części)?
5. Ile kosztowała tak akcja?
6. Ile zabito zwierząt?
7. W jakich godzinach prowadzony jest odstrzał?
8. Jak zadbano o komfort zwierząt w pobliskim zoo? (Hałas).

Odpowiedź PŚ:

"Bezpieczeństwo gości jest dla nas najważniejsze. Z uwagi na interwencje gości parku (w tym spacerowiczów z dziećmi czy biegaczy), związane z poczuciem zagrożenia po spotkaniu dużej grupy dzików, działając zgodnie z przepisami prawa, zwróciliśmy się z prośbą o wsparcie do Urzędu Miasta Chorzów, który może podejmować decyzje w tej sprawie.

Temat interwencji gości ws. dzików nie jest w Parku nowy i wspólnie z miastem Chorzów podejmowaliśmy wielokrotnie próby jego rozwiązania w postaci odłowu czy rozsypywania środków odstraszających te zwierzęta - niestety bez rezultatu."

Miasto Chorzów: "W ostatnich tygodniach otrzymaliśmy kilkanaście zgłoszeń zarówno z parku, jak od mieszkańców dotyczących pojawiania się stada dzików w okolicach głównych ścieżek spacerowych i Rosarium. O sprawie informowali nas także kierowcy, którzy widzieli je przy ul. Katowickiej i Siemianowickiej.

Pojawianie się dzików w miejscach ogólnodostępnych stanowi duże zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców, dlatego podjęto decyzję o odstrzale redukcyjnym tych zwierząt.
Wszelkie działania prowadzone są w godzinach późnonocnych (między godz. 24-4) z zachowaniem najwyższych norm bezpieczeństwa, przez osobę ze wszystkimi wymaganymi uprawnieniami.

W poprzednich latach testowaliśmy inne metody, m.in. rozpylanie feromonów, które miały odstraszyć dziki. Niestety żadne z alternatywnych rozwiązań nie przyniosły zamierzonych efektów i dziki nadal pojawiały się na drogach i na uczęszczanych ścieżkach w parku."

Fot. Ratujmy Park Śląski.