Szokujący akt dewastacji. Ktoś zniszczył nagrobek mamy prezydenta Bytomia. Podczas tej kampanii wyborczej nigdzie w kraju nie było równie obrzydliwego czynu. 

Aktualizacja: Wiadomość z ostatniej chwili. Ze względu na wagę informacji modyfikujemy artykuł. Doszło do włamania do biura sztabu wyborczego prezydenta Damiana Bartyli.

Do włamania musiało dojść w nocy z czwartku na piątek 4 i 5 października. Włamanie zauważono w piątek przed południem. 

Pomieszczenia biura sztabu wyborczego  zostały splądrowane. Według wstępnych oględzin brakuje papierowej dokumentacji taktycznej prowadzenia kampanii wyborczej. Sprawca włamania dysponuje materiałami kampanii wyborczej sztabu prezydenta Bartyli. Na miejscu jest policja, szukał śladów pozostawionych przez włamywacza. 

Wcześniejsza wersja tekstu:

Prezydent Bytomia jest w szoku. Powiedział nam, że ciężko mu o tym rozmawiać. Prosił, by pamiętać, że chodzi o grób jego matki.

Pani Teresa, mama prezydenta Damiana Bartyli, odeszła w wieku 63 lat. Od dziewięciu lat spoczywa na cmentarzu przy ul. Staffa.

Akt wandalizmu zauważono w ostatnią niedzielę. Ktoś musiał się bardzo natrudzić, by dokonać takich zniszczeń. Sprawca bądź sprawcy w trzech miejscach rozbili płytę nagrobną z imieniem i nazwiskiem mamy prezydenta Bartyli oraz datami jej narodzin i śmierci.

Atak wandali przetrwał kamienny blok z maksymą: "Tych, których się kocha, nie traci się nigdy". A także stojący obok rozbitej płyty znicz z napisem: "Kochanej mamusi".

Kampania wyborcza w Bytomiu zaczyna wyglądać dość przerażająco. Już możemy mówić o serii incydentów.

Najpierw Andrzej Panek domagał się przez telefon, by "bardziej przekonujące chłopaki" "wyjaśniły" dziennikarzowi, że nie należy zadawać niewygodnych pytań. Groził mu też wezwaniem policji. Tę ostatnią groźbę spełnił. Na miejsce, gdzie Panek przytrzymywał dziennikarza, przyjechał patrol, a - jak dziennikarz podał w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa - po policji przyjechały "chłopaki". Dziennikarz powiedział nam, że czuł się zastraszony, a i dziś obawia się o życie i zdrowie swoje oraz żony i córeczki (link do tekstu o "bardziej przekonujących chłopakach": "Co chciał mieć pochytane").

Następnie ktoś zniszczył nagrobek mamy prezydenta Bartyli. Choć nie ma dowodów, że ma to związek z wyborami, jest to prawdopodobne. To jedyny grób na cmentarzu, który został zniszczony. Natomiast wczoraj ktoś przeciął nożem baner z wizerunkiem radnego z ugrupowania prezydenta, na wysokości jego gardła.

W sprawie zniszczenia nagrobku mamy Damiana Bartyli policja wszczęła postępowanie. Przy cmentarzu jest monitoring wizyjny, więc należy mieć nadzieję, że sprawcy zostaną ustaleni i złapani.

Na wszelki jednak wypadek apel do wszystkich.

Takiego czynu, jak dewastacja grobu nie wolno puścić płazem. Udostępniajcie i przekazujcie informację na ten temat. Być może przeczyta ją ktoś, kto mógł słyszeć odgłosy rozbijanej płyty, bądź widzieć podejrzanych ludzi na cmentarzu czy w jego pobliżu.

Aby obejrzeć zdjęcia kliknij w ich miniaturki.