Kandydat na prezydenta Bytomia nie dotrzymał obietnicy. Oraz zlekceważył wyborców.

Zadaliśmy pytania. Odnosiły się do publicznego oświadczenia Andrzeja Panka, gdzie on napisał szereg bardzo brzydkich rzeczy o dziennikarzu, którego ścigał, zatrzymał, a następnie ściągnął patrol policji, by zmusić dziennikarza do skasowania nagrania wywiadu.

Oświadczenie to chcieliśmy opublikować w całości. Dotyczyło głośnego już incydentu, gdy Andrzej Panek przez telefon "zamawiał" "przekonujących chłopaków", by znaleźli się gdzieś w okolicy i "wytłumaczyli" dziennikarzowi, że postępuje niewłaściwie.

"Trochę uczciwości w życiu potrzeba" - mówił Andrzej Panek do telefonu "zamawiając" "takich naszych, bardziej przekonujących chłopaków". Potem wyjaśniał, że chodziło o "chłopaków" z kancelarii prawnej.

No więc o "uczciwości". W wydaniu pana kandydata.

Piątek, godz. 14.58. Piszemy do Andrzeja Panka prośbę o wyjaśnienia dotyczące jego oświadczenia na temat incydentu z dziennikarzem:

"Skąd panu wiadomo o tym, że wzmiankowany tam dziennikarz dopuszczał się tych wszystkich złych rzeczy, o których pisze pan w swym oświadczeniu?"

Kandydat Panek milczy. Wobec tego o godz. 17.09 pytamy, kiedy odpowiedź zostanie udzielona.

Minutę później pan kandydat: "Jutro odpowiem. Teraz jestem w szpitalu".

Godz. 17.55. Proponujemy spotkanie w szpitalu. Chcemy do pana kandydata podjechać.

Minutę później pan kandydat: "Ustosunkuję się jutro".

Pytamy więc, co się stało. I w którym szpitalu przebywa Andrzej Panek. On na to:

"Z całym szacunkiem, prywatne sprawy". Ponownie informuje, że odpowiedź otrzymamy w sobotę.

Czy rzeczywiście są to prywatne sprawy? Zależy jak na to patrzeć. Odpisujemy Pankowi, że jego pobyt w szpitalu, "szczególnie w okresie przedwyborczym" to sprawa niepokojąca.

Tłumaczymy: "Wyborcy mają prawo do wiedzy o stanie zdrowia kandydatów". Dodajemy: "To ważny news, że jeden z kandydatów trafił do szpitala".

W tej samej minucie kandydat Panek nas uspokaja: "Moje zdrowie jest w znakomitym stanie. Byłem z wizytą u bliskiej osoby. Pozdrawiam serdecznie, do jutra". Jest 18.03.

Godzi się przywołać cytat z pana kandydata: "Trochę uczciwości w życiu potrzeba".

Na tym jednak nie koniec tej zabawnej (znów - zależy, jak na to patrzeć) historii. Skoro bowiem dowiadujemy się, że Andrzej Panek nie leży złożony ciężką niemocą w szpitalu, ponownie prosimy go o odpowiedź:

"Ale to znaczy, że nie ma już żadnej przeszkody, by odpowiedzieć?" Chcemy zadzwonić. Jest piątek, godz. 18.04.

Odpowiedzią jest milczenie.

Piątek, godz. 18.15. Ponownie pytamy, czy wolno nam zadzwonić.

Milczenie.

Na próżno czekaliśmy całą sobotę na wyjaśnienia Andrzeja Panka. Nie dotrzymał słowa. Nie dotrzymał złożonej i trzy razy powtórzonej obietnicy.

Ile są warte jego słowa? Ile są warte obietnice?

Andrzej Panek może sobie lekceważyć jednego dziennikarza, za którym gania po ulicy, następnie wzywa "chłopaków". Może sobie lekceważyć drugiego dziennikarza, któremu wyznacza termin odpowiedzi, następnie go nie dotrzymując. Cały dzień czekaliśmy na odpowiedź. Dla nas była bardzo ważna.

Co tam jakaś ustawa Prawo Prasowe!

Znacznie gorsze jest to, że Andrzej Panek zlekceważył swoich wyborców. Naprawdę, nie dla siebie odpytujemy kandydata. Pytamy po to, by odpowiedzi przekazać obywatelom. By wyborcy rzeczywiście mieli wybór. By mogli wybrać świadomie.

W tym kontekście Andrzej Panek miał obowiązek odpowiedzieć.

Wnioski nasuwają się same. Gdyby kandydat na prezydenta Bytomia wiedział, co odpowiedzieć - pewnie by odpowiedział. A to kolejny problem. Zarzucać komuś innemu szereg rzeczy, lecz nie umieć umotywować zarzutów... Czy to jest "uczciwe"?

***

O "przekonujących chłopakach", które miały coś "wytłumaczyć" pisaliśmy (link niżej):

Co chciał mieć "pochytane"?: "Wiesz co? Przygotuj w razie czego, zanim skończę z policją, żeby gdzieś tu w okolicy były chłopaki, żeby wytłumaczyć, że to nie może tak być". To słowa kandydata na prezydenta Bytomia: "Masz gdzieś kogoś z tych, takich naszych, bardziej przekonujących chłopaków?":
http://katowicedzis.pl/index.php/79-aktualnosci/1915-co-chcial-miec-pochytane 

Fot. Lestat (Jan Mehlich), Wikimedia.