Nasz czytelnik zapłacił 60 zł za cztery godziny parkowania. Wychodzi 15 zł za godzinę.

Ze względów zawodowych od czasu do czasu nasz czytelnik jeździ samochodem do Pyrzowic i parkuje na lotnisku. Tak samo, jak wiele innych osób, latających samolotami, odwożących krewnych bądź znajomych, lub też oczekujących na lądowanie samolotu z bliskimi.

Nie zawsze samoloty lądują o wyznaczonej godzinie. Transport lotniczy ma to do siebie, że zdarzają się tzw. poślizgi. Samoloty startują, a następnie lądują z kilkudziesięciominutowym lub kilkugodzinnym opóźnieniem. Tak bywa.

Nasz czytelnik nigdy dotąd nie płacił za postój samochodu na parkingu Katowice Airport więcej niż 30 zł. Co i tak jest niemało jak za za miejsce postojowe dla samochodu osobowego - czyli niewielki kawałek asfaltu. Jakież było jego zdziwienie, gdy ostatnio skasowano od niego 60 zł. Tyle kazano mu zapłacić za cztery godziny parkowania.

"Cena jest dla mnie naprawdę kosmiczna" - stwierdza. Jak sprawdził, skasowano go według stawek wprowadzonych w lipcu. "Znajdujemy miejsca, gdzie jest drożej" - apeluje do innych czytelników.

Ale droższego parkingu w naszym regionie chyba nie ma.

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, udostępnij tę publikację innym. Dziękujemy.

Na zdjęciu: parking Katowice Airport. Zdjęcie wykonane przez czytelnika.