Dziesięciolatek przejeżdżający przez ruchliwą ulicę miał poważny wypadek. Zdarzenie widzieli dwunastoletni uczniowie grający na szkolnym boisku. To co zrobili, budzi głęboki podziw.

Dzieci rozgrywające mecz na boisku Szkoły Podstawowej nr 9 w Katowicach zauważyły, że chłopiec przejeżdżający na rowerze przez ul. Panewnicką przewrócił się na jezdnię i nie potrafi wstać. Młodzi ludzie natychmiast ruszyli mu na ratunek.

Dzieci podzieliły się na dwie grupy. Jedna drupa udzielała pomocy rannemu i zabezpieczałą miejsce wypadku, by nie doszło do większego nieszczęścia. Druga szukała kogoś dorosłego. Okazało się, że chłopiec, który przewrócił się na ulicę, ma dziesięć lat i chodzi do innej szkoły.

Wśród udzielających pomocy byli m.in. Wiktor oraz Hania. Wiktor zauważył, że dziesięciolatek nie umie ruszać ręką. Wziął jego rower i przestawił na chodnik. Następnie zauważył, że tamten chłopiec ma złamanie kości przedramienia z przemieszczeniem.

Hania z kolei przyjechała do szkoły na rowerze, zaś do roweru była przytroczona sakwa z dętką, kluczami oraz pompką. Za pomocą pompki dzieci usztywniły złamaną rękę. Z bluzy zrobiły prowizoryczny temblak.

W czasie, gdy dwunastolatkowie udzielali pomocy dziesięciolatkowi na miejscu zjawiła się matka chłopca oraz ratownicy medyczni. Dziecko trafiło do szpitala.

Jako pierwsza sprawę tę nagłośniła TVP Katowice. W komentarzu reporter mówi: "Mają dopiero po 12 lat, a już mogą być wzorem dla wielu dorosłych". Pełna zgoda.

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, daj lajka w zamian za tę publikację i udostępnij ją innym. Dziękujemy.

Fot. Wikimedia.