Eksplozja na Górze św. Anny. Poparzonych sześciu harcerzy z woj. śląskiego, którzy uczestniczyli w uroczystościach upamiętniających powstańców śląskich. Najciężej poparzonego harcerza helikopter przewiózł do Siemianowic Śląskich.

Na Górze św. Anny zgromadzili się dziś harcerze Śląskiej Chorągwi ZHP z siedzibą w Katowicach (poniżej komunikat oficjalny Chorągwi - podano tam inną liczbę ofiar). Zjawili się tam druhowie z różnych miejscowości woj. śląskiego, by uczestniczyć w uroczystym apelu. Do eksplozji doszło tuż przed nim, podczas dolewania paliwa do znicza znajdującego się na pomniku. Wtedy ciecz gwałtownie się zapaliła i doszło do eksplozji.

Poparzone zostały osoby stojące najbliżej, w tym dzieci. Dwóm osobom udzielono pomocy na miejscu, obrażenia pozostałych okazały się poważniejsze. Ofiary eksplozji mają poparzone ręce, głowy i oczy. Trzy osoby trafiły do szpitali w Strzelcach Opolskich i Kędzierzynie-Koźlu.

Największe obrażenia ma 21-letni druh, który dolewał paliwa. Jego stan jest tak ciężki, że na miejsce wezwano helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Harcerz trafił do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Nieoficjalnie wiadomo, że ma poparzone 20 proc. powierzchni ciała (ręce, tors i głowę).

Straszny dzień. Nawet nie chcemy myśleć, co jeszcze przyniesie.

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty.

Fot. Wikimedia.

Oficjalny komunikat Śląskiej Chorągwi ZHP:

"Komunikat w sprawie zdarzenia na Odrzańskim Spływie Wiosennym

Odrzański Spływ Wiosenny to jedno z największych przedsięwzięć organizowanych przez śląskich wodniaków. Harcerki i harcerze biorą udział w spływie, który upamiętnia walki Ślązaków w trzech Powstaniach Śląskich. W tym roku aż 350 osób spotkało się na apelu podsumowującym, który co roku odbywa się pod pomnikiem Czynu Powstańczego na Górze Świętej Anny.

Podczas apelu doszło do nieszczęśliwego zdarzenia, w wyniku którego oparzonych zostało 5 osób. Pierwszej pomocy niewzwłocznie udzielili im lekarze i ratownicy medyczni, którzy brali udział w spływie.

Po przyjeździe pogotowia ratunkowego medycy postanowili 4 osoby przetransportować do szpitala. Trzy osoby zakończyły już hospitalizację. Czwarty poszkodowany został zatrzymany na obserwację — jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo".