Kto w PKP nie lubi Katowic? Tylko kilka miesięcy i aż tyle działań niekorzystnych dla naszego miasta!

Najpierw zabrano nam ważny pociąg. Następnie odebrano pieniądze na modernizację tylnej części dworca kolejowego w śródmieściu. A wreszcie to.

Kilka miesięcy temu PKP odebrała Katowicom pociąg międzynarodowy Chopin. Zamiast przez nasze miasto, zaczął on jeździć przez Brzeszcze.

Chopin wiezie część wagonów do Pragi i Wiednia, a część do Budapesztu. Ale nie z tego względu był bardzo ważny dla katowiczan. Jeździł z Katowic do Warszawy i z Warszawy do Katowic w takich porach, że wiele osób mających do załatwienia dużo spraw urzędowych w stolicy, korzystać mogło właśnie z niego.

Kolejną decyzją bardzo dla naszego miasta niekorzystną było wycofanie się z planów przebudowy tylnej części dworca PKP przy pl. Oddziałów Młodzieży Powstańczej i samego placu. Jak dworzec od tej strony wygląda - wszyscy wiemy. Jak wygląda plac - także. Jego przebudowa nie jest oczywiście koniecznością. Cała Polska przecież może wyglądać jak za króla ćwieczka.

Był przetarg na projekt, PKP pokazała wizualizację. Niestety, niedawno władze spółki podjęły decyzję o przerzuceniu pieniędzy, za które miała zostać wykonana ta inwestycja, do innych miast. Tam będą modernizowane dworce, a u nas nie. W dodatku PKP pochwaliła się tym na konferencji prasowej zorganizowanej specjalnie właśnie w Katowicach.

A teraz kolejna rzecz. Władze Katowic stawiają na wielość rozwiązań komunikacyjnych. Buduje się trasy rowerowe, modernizuje ważne drogi przelotowe, inwestuje w nowoczesne autobusy i buduje nowe szlaki tramwajów. Wszystko po to, by zmniejszyć gigantyczne korki.

Temu również mają służyć centra przesiadkowe. Trwa budowa kilku z nich (Ligota, Bogucice, Sądowa). Kolejne miały powstać w Piotrowicach i Podlesiu. Ogłoszono przetargi na wykonanie projektów. To zaś oznacza, że wcześniej PKP wyraziła zgodę na wybudowanie w rejonie dworców PKP w Piotrowicach i Podlesiu węzłów przesiadkowych. A teraz wycofano zgodę i miasto musiało zerwać umowy z wykonawcami projektów.

Do tego wszystkiego dodajmy dziwną decyzję o tym, by budować linię kolejową z Katowic do lotniska w Pyrzowicach przez Tarnowskie Góry. Zamiast wybudować porządne i szybkie połączenie komunikacyjne przez Siemianowice Śląskie i Będzin, postanowiono, że pociągi będą jechać do Pyrzowic ogromnym objazdem. Dlaczego? Dlatego, że w tej sytuacji będzie można wykorzystać istniejące torowiska, najwyżej je modernizując. Pociągi z Katowic będą więc jechały do Pyrzowic dłużej niż autobusy.

Wspomnieć również należy o niedziałających schodach ruchomych - prowadzących z dworca kolejowego do dworca autobusowego. PKP nie chce ich naprawić ani wymienić, choć należą do niej. Zażądała, by do kosztów wymiany bubla dorzuciło się miasto.

W tej sytuacji czekamy na kolejne niekorzystne dla Katowic decyzje. Na przykład na zamknięcie katowickiego dworca PKP w śródmieściu i zamianę całości w galerię handlową. A koleją będziemy jeździć z Krakowa.

***
Jeśli uznasz, że warto, daj lajka w zamian za tę publikację i udostępnij ją innym. Dziękujemy. Wchodź bezpośrednio na naszą www i na nasz fanpage na FB. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do utworzonej przez nas grupy - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty